27 lipca 2011

'Dziwna i piękna opowieść o Percy Parker' - L.R. Hiebe

Tytuł: Dziwna i piękna opowieść o Percy Parker
Autor: L.R. Hiebe
Seria: Percy Parker
Liczba stron: 367
Wydawnictwo: Amber





'Dziwna i Piękna opowieść o Percy Parker' to książka, którą trudno jest mi ocenić albo cokolwiek o niej napisać. Dlaczego? Po prostu sama nie wiem co o niej sądzę, czy mi się podobała, czy też nie. Wiem, że nie brzmi to normalnie, ale tak jest. Mam bardzo mieszane uczucia...
 Żeby mówić o tej książce nie można nie wspomnieć o micie opowiadającym o Persefonie (znanej także jako Kore), córce Demeter. Dziewczyna ta zostaje uprowadzona przez Hadesa do Królestwa Zmarłych, jej matka wpada w rozpacz przez co upada rolnictwo. W końcu Zeus nakazuje Panu podziemi zwrócić Persefonę matce, jednak ten ówcześnie daje dziewczynie do spróbowania owoc granatu, który wiąże ją na zawsze z mroczną krainą. Od tego momentu Persefona spędza 9 miesięcy na powierzchni, a 3 wraz z Hadesem w podziemiach.

 Jako, że uwielbiam mitologię (jak ostatnio wspominałam) zabrałam się do czytania pełna nadziei i entuzjazmu. Dostałam od autorki ciekawych bohaterów, klimat powieści i fabułę. Wszystko było naprawdę świetnie przemyślane..Więc gdzie tkwił mój problem? Chyba po prostu nie nadaję się do czytania powieści dziejących się w czasach wiktoriańskich. Cała ta otoczka może jeszcze była do przeżycia, ale niestety sposób rozmowy i tamtejsza etykieta zbyt bardzo mnie bawiły. Wiedziałam, że tak było, ale jakoś w książce wyjątkowo rzucało mi się to w oczy i wiecznie wywoływało uśmiech. Niestety również w tych wyniosłych, poważnych czy namiętnych chwilach. Gdyby nie to sądzę, że zachwycałabym się bardzo książką. 

 Jednak pomijając temat czasów, w których rozgrywa się akcja wszystko inne bardzo mi się spodobało. Zaczynając od głównej bohaterki- całkowicie nietypowej. Percy Parker trafia do Akademii Ateńskiej w dość późnym wieku , prosto z Klasztoru, gdzie się wychowała. Jednak to nie wiek wyróżnia ją najbardziej spośród innych studentów. Percy jest albinoską, ma białą skórę i włosy, swoim wyglądem przypominając ducha. A co do duchów nasza niezwykła dziewczyna widzi je i potrafi z nimi rozmawiać, i to w naprawdę wielu językach. Panna Parker budzi nie lada sensacje swoim widmowym wyglądem, przez co jest bardzo nieśmiała i zamknięta w sobie, uważając siebie za odpychającą. Jednak z czasem pokazuje, że potrafi walczyć o swoje.

 Oprócz Percy poznajemy również szóstkę strażników, walczących z duchami, każdy używając swojej mocy. Cała szóstka oczekuje na siódmą strażniczkę, wcielenie Bogini. Każdy z tych bohaterów jest charakterystyczny, chociaż ja mam lekki niedosyt jeśli chodzi o przedstawienie ich. Najciekawszym z nich i najbardziej wpływającym na losy panny Parker jest Alexi Rychman, profesor alchemii. Percy jest nim zauroczona od pierwszej chwili, gdy go ujrzała, a prywatne korepetycje, które jej daje wcale nie pomagają walczyć z uczuciem. Alexi jest mężczyzną zimnym, nieprzystępnym i zamkniętym na gorące uczucia. Jednak jego studentka powoli przenika przez mur obojętności docierając do jego serca. Opis rodzącego się między nimi uczucia, a także napięcie i erotyzm pomiędzy nimi są niezwykłe. Brakuje mi takich par w innych książkach, eh gdyby tylko sposób w jaki rozmawiają mnie tak nie śmieszył ;).

 'Dziwna i piękna opowieść o Percy Parker' jest nietypowa z wielu względów. Jednym z nich jest sposób poprowadzenia akcji. Dla Nas nie ma tu tajemnic- od początku wiemy, kto jest dobry a kto zły , i tylko obserwujemy potknięcia, przypuszczenia i dochodzenie do prawdy przez bohaterów. Było to bardzo odważne posunięcie ze strony autorki, ryzykowała brakiem zainteresowania czytelnika. Jednak nic takiego się nie stało- mimo że znamy prawdę o intencjach bohaterów to i tak ciekawi nas ciąg dalszy. Nie ma tu szybkiego tempa i akcji, ale wszystko dzieje się stopniowo, nieznacznie przyspieszając na końcu. Wszystko jest wyważone, nie ma przesytu. Fabuła naprawdę jest interesująco poprowadzona.

 Podsumowując- naprawdę ciekawa książka , szczególnie dla fanów epoki wiktoriańskiej. Myślę, że jest to historia dla dojrzalszych czytelników, opowiadająca o miłości innej niż tej, którą znajdziemy w innych paranormalach, a także o niezwykłej magii. Pasjonująca, intrygująca i niezwykła. Gdyby tylko nie ten wiktoriański język...;) 

Ocena: 8/10 :)

I małe ogłoszenie, a nawet DWA.
Pierwsze- wszystkich, którzy mają ochotę wygrać 2 część Dziewczyn z Hex Hall zapraszam do konkursu: 
A po drugie- jutro wyjeżdżam do przyjaciółki do Gdyni. Nie wiem na ile, ale potem ona będzie u mnie, więc trochę będę nieobecna. Zapewne nie będę miała zbyt wiele czasu na czytanie, ale mam nadzieję, że coś uda mi się przeczytać :) A więc ŻEGNAJCIE ;**!

8 komentarze:

tristezza pisze...

świetna recenzja, mocno mnie zachęciłaś, na pewno przeczytam ;D

Przepowiednia pisze...

Czasy wiktoriańskie i mitologia? Brzmi ciekawie, ale ten mit o persefonie już niekoniecznie, bo Meg Cabot użyła go w porzuconych i sama nie wiem. Może kiedyś przeczytam.

kasandra_85 pisze...

Interesująca recenzja:). Życzę przyjemnego wyjazdu. Pozdrawiam!!

Cassin pisze...

Czytałam zaraz po zakończeniu sesji zimowej i podobała mi się mimo paru minusów. Chętnie przeczytam tom 2 :)

Leanne. pisze...

Słyszałam o niej wiele i bardzo chcę przeczytać, jednak wiadomo - pieniądze... mam ogromną nadzieję, że uda mi się ją w niedalekim czasie zdobyć. ;))

KamCia pisze...

Mam tak samo jak ty, również śmieszy mnie dawny język, dodatkowo zniechęcając mnie do książki. Ale jeśli na nią trafię, to postaram się przemóc i ją przeczytać :) Pozdrawiam ;)

Maruda007 pisze...

Sama nie wiem czy to książka dla mnie. Wiem, ostatnio marudzę na wszystkich blogach, ale dlaczego miałabym pisać wszystkim, że na pewno przeczytam to trochę sztuczne.
Co do wyjazdu, życzę miłego wypoczynku i żebyś jednak co nieco przeczytała.
Pozdrawiam!

Paula pisze...

Rewelacyjna ksiązka!

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.