20 sierpnia 2011

'Sanctus' - S.Toyne

Tytuł: Sanctus
Autor: S. Toyne
Seria: Sanctus
Liczba stron: 464
Wydawnictwo: Prószyński i s-ka










Już jakoś tydzień temu powróciłam z cudownych wakacji z moją kochaną przyjaciółką, jednak byłam tak zajęta cały ten wyjazd, że nie przeczytałam NIC. Dopiero wczoraj pochłonęłam  'Sanctusa'. I tutaj serwuję Wam recenzję:



Na moich półkach większość książek to pranormal romance, jednak w głębi znajdziemy kilka książek przygodowych, kryminalnych, sensacyjnych, za którymi ostatnimi czasy zaczęłam tęsknić. Gdy zobaczyłam zapowiedź 'Sanctusa' wiedziałam, że muszę go przeczytać. To była książka, na którą czekałam długi czas, ale w końcu się doczekałam. 
Pobyt u przyjaciółki osłabił mój zapał do czytania, ale wczorajsza burza szalejąca w kotlinie ,i powodująca wyłączenie prądu na kilka godzin i internetu na kilkanaście, sprawiła że porządnie wzięłam się za książkę pana Toyne. I nim zauważyłam byłam już przy końcowych rozdziałach.


  Historia ta jest opowiedziana w VII księgach, w bardzo krótkich rozdziałach, gdzie przeplata się perspektywa różnych bohaterów, któych to okiem widzimy całą sytuację. 'Sanctus' rozpoczyna się ucieczką mnicha z Cytadeli wznoszącej się na górze w tureckim mieście Ruina. Jest to prastary budynek, gdzie wstęp mają jedynie mnisi. Strzegą oni Sakramentu, i tylko nieliczni z nich wiedzą, czym ten Sakrament jest. Zbiegły mnich wdrapuje się na szczyt góry, gdzie staje rozprostowany niczym żywy krzyż. Na jego postać zwracają się oczy całego świata, turystów będących w Ruinie, ale także mieszkańców całego świata poprzez media. Po kilku godzinach mnich rzuca się z góry. Można by pomyśleć, że to zwykłe samobójstwo, jednak kryje za sobą więcej niż ktokolwiek mógłby spodziewać. 


  Jak wspomniałam w krótkich rozdziałach poznajemy perspektywę wydarzeń z punktu widzenia różnych osób. Z początku część z nich wydaje się w ogóle nie związana ze sobą i sprawą. Poznajemy Liv- amerykańską dziennikarkę, Kathryn - właścicielkę fundacji, dla której wyjątkowo dużo znaczy postępowanie mnicha, a także inspektora prowadzącego śledztwo mające na celu odnalezienie tożsamości samobójcy. Zaglądamy również w głąb Cytadeli, poznajemy mnichów oraz mroczne sekrety i zakamarki tego miejsca. Osobiście jestem ogromną fanką takiego prowadzenia narracji- krótkie rozdziały, przez co ciągle mówi się, że jeszcze jeden, aż w końcu dochodzimy do końca, oraz poznajemy sytuacje okiem różnych bohaterów, co pomaga nam wyobrazić sobie całość sytuacji.
  
   Przez to, że obserwujemy akcje pod różnych kątem sami możemy próbować dopasować do siebie fakty, próbować złączyć te wydarzenie i bohaterów w jednolitą całość. Jednak często autor zaskakuje Nas swoimi pomysłami i rozwiązaniami pewnych spraw. Przez to jesteśmy coraz ciekawsi dalszych wydarzeń.
Książce nie brak nawiązań religijnych, jednak chociaż 'religijna' to ostatnie określenie jakim można mnie nazwać , to nie przeszkadzało mi to w ogóle. Miało to w sobie pewną tajemniczość, i klimat czegoś mistycznego. Zakończenie trochę przypominało te z książek Dana Browna.
W książce nie brakuje rzeczy bardzo nieprawdopodobnych, wręcz magicznych. Jednak jest to tak przedstawione, że ma się wrażenie, że tak naprawdę może być.


  Przez całą książkę, byłam przekonana, że nie jest to żadna seria, więc zakończenie wcisnęło mnie w fotel i zdenerwowało swoją otwartością. Jednak jak się okazało- jest to trylogia. A ja nie mogę się doczekać kolejnej części :).
Polecam w szczególności fanom przygodowych i sensacyjnych książek, a najbardziej spodoba się to chyba fanom książek Browna. Jeśli chcecie odpocząć od schematycznych paranormali i przeżyć  coś mistycznego - Zapraszam do lektury 'Sanctusa'!


Ocena: 9/10


***
Obiecuję, że jak najszybciej nadrobię komentarze :) :*

7 komentarze:

kasandra_85 pisze...

Książkę mam w planach i z chęcią przeczytam:))
Pozdrawiam!!

Maruda007 pisze...

Dopiszęją do oistylisty:)
Pozdrawiam!

Raya pisze...

Świetna fabuła i intrygująca okładka. Książkę koniecznie dodaję do listy "must read". Cieszę się, że już wróciłaś i miło spędziłaś czas ;).

Leanne. pisze...

Okładka średnio mi się podoba, ale zachęciłaś mnie. ;) To nie za dobrze, kolejna pozycja do mojej nienaturalnie długiej listy... no, ale skoro tak zachwalasz, to muszę ją kupić. :D

BookEater pisze...

Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale zachęciłaś mnie recenzją. Uwielbiam książki przygodowe, sensacyjne też mogą być więc chętnie przeczytam!

KamCia pisze...

Nie wiem, dlaczego, ale nie mam pojęcia, czego mogę się spodziewać po tej książce. Tym bardziej wzrasta moja ciekawość, którą mam nadzieję szybko zaspokoić ;)
Pozdrawiam :)

Cassin pisze...

Od dawna czeka na mnie ta książka. Patrzy z półki i kusi niemiłosiernie. Wkrótce się przemogę i przeczytam ;) Już nie mogę się doczekać!

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.