17 czerwca 2011

Co warto (?) o mnie wiedzieć :)


Sesja zaczęła się dziś, więc zawalona nauką nie skończyłam jeszcze książki, którą czytam (Las Zębów i Rąk) dlatego teraz trochę inna notka..;)
Zostałam wytypowana do zabawy przez kochaną VEN , więc teraz przedstawię Wam 10 rzeczy, których o mnie nie wiecie. Albo wiecie, ale warto ( a może i nie?) je wiedzieć :)

Fakt 1.
Moi rodzice są rozwiedzeni- nie utrzymuje właściwie kontaktów z ojcem, który jest nauczycielem plastyki. Moja mama jest lekarzem, podobnie jak mój dziadek, wujek i ciocia, czyli cała najbliższa rodzina. Najbliższą osobą z moich krewnych jest dla mnie mój kuzyn, który jest 2 lata starszy i...studiuje medycynę. Na wigilii mamy właściwie same lekarskie tematy, a ja byłam pierwszą, która zerwała tradycję rodziną, co kosztowało mnie masę nerwów, odwagi i płaczu. Ale wyszłam na swoje- studiuję inżynierię biomedyczną na polibudzie i jest fajnie :)

Fakt 2.
Nie mam żadnej (wykrytej) alergii, ale jestem uczulona na efedrynę. Co jest uciążliwe, ponieważ zawierają ją leki na zatoki, na które często choruję. Niestety muszę radzić sobie innymi proszkami, bo po efedrynie moje tętno wynosi ok. 200 uderzeń na minutę i nie mogę oddychać..

Fakt 3.
Moje najlepsze przyjaciółki poznałam przez... internet! Natalia, aka Biegun, mieszka w gdyni i zgadałyśmy się ok. 5-6 lat temu na forum o 'Stowarzyszeniu Wędrujących Dżinsów'. Pochodzi z Gdyni, jest 2 lata młodsza i jest najwspanialszą przyjaciółką na świecie. Po raz pierwszy spotkałyśmy się 3 lata temu, kiedy do mnie przyjechała z mamą :) Rok później spędziłyśmy razem Openera , a także pojechałyśmy do Zakopanego. Rok temu również się widziałyśmy, i w tym też się zobaczymy.
 Gosię, aka Sujeczkę, oraz Patrycję, aka Sznurówkę, poznałam na forum o książkach młodzieżowych- zgadałyśmy się na czacie forumowym , rozmawiałyśmy do białego rana. Spotkałyśmy się rok temu w ferie, z Su jeszcze potem widziałam się dwa razy i szykujemy wakacyjne spotkanie w trójkę oraz mam nadzieje innymi forumowiczkami.

Fakt 4.
Najgorszy rok w moim życiu to 2005. Mój wujek miał wtedy zawał, ja w lutym skręciłam kolano na nartach i problemy z nim ciągną się do teraz :(, 19 czerwca zmarła moja kochana babcia, z którą mieszkałam. Pod koniec sierpnia z kolei zmarł mój dziadek od strony ojca. Cały ten rok był jak koszmar senny...
Co do problemów z kolanem- 3 lata po tym upadku rozwaliłam nogę doszczętnie. Miałam dwie operacje- implant łękotki oraz rekonstrukcje kolana, chodziłam o kulach 12 tygodni a w stabilizatorze ok. 25. Miałam 6 tyg rehabilitacji, musiałam zrezygnować z zielonej szkoły i 3 tyg. w szkole językowej na Malcie.

Fakt 5.
Skoro było o najgorszym roku to teraz o najlepszych wakacjach. Zdecydowanie były to te w roku 2009, zaraz po maturze. Mimo, ze zakończyła się moja kilkuletnia przyjaźń to pojechałam wtedy na Openera, gdzie było nieziemsko do kwadratu. I były moje ulubione zepsoły- Kings of Leon, The Ting Tings, The Kooks...
Oprócz tego spędziłam czas z Biegunem, byłam z nią w Zakopanym, ona była u mnie w Polanicy. A potem we wrześniu pojechałam z kuzynem i ekipą na jachty do Chorwacji a potem pod namioty ,co było najbardziej szalonym i cudownym wyjazdem mojego życia!

Fakt 6.
Gadam strasznie dużo i bardzo szybko. Jak się stresuję potrafię mówić z szybkością światła i nikt nie potrafi mnie zrozumieć. Często mówię tak szybko, że nie mogę się wysłowić i z moich ust wydobywają się dziwne dźwięki. Moją gadatliwość można zobaczyć chociażby w moich potach. Oprócz tego jestem teraz raczej radosną osobą, co widać po emotach :)

Fakt 7.
Kocham imprezy, a w sumie kochałam- teraz się uspokoiłam. Już w LO dużo się bawiłam, ale na pierwszym semestrze studiów imprezowałam co najmniej raz w tygodniu, wracałam nad ranem do domu, umierałam w toalecie- gdyż miewam okropne kace. Właściwie w ogóle się nie uczyłam, ciągle zabawa, co poskutkowało zawaleniem sesji zimowej. Potem się uspokoiłam, teraz już grzeczna jestem. Żeby było 'zabawnie' nigdy nie paliłam w stanie upojenia alkoholowego, zaczęłam dopiero przez letnią sesje rok temu.

Fakt 8.
Jest kilka rzeczy bez których nie mogę żyć. Przede wszystkim laptop i internet. Żeby przesiadywać na forum książkowym, fejsie, ogarniać co się dzieje na kierunku, gadać na gg. Mam obsesja na punkcie Supernatural. Zaczęłam oglądać rok temu po zimowej sesji i 4,5 sezonu obejrzałam w 3 tyg. chodząc na zajęcia ;). Teraz właściwie każdy odcinek mam co najmniej raz obejrzany ;). Kocham też czekoladę, lody, spanie i chodzenie do kina.

Fakt 9.
Kiedy jestem smutna najlepszym lekarstwem są dla mnie lody i komedia romantyczna bądź któraś z bajek Disney'a :) Słucham też 'Ani Słowa' z Herculesa i od razu jest mi lepiej. Pomagają też rozmowy na gg, bądz pogrążenie się w ciekawej lekturze :)

Fakt 10.
Kocham podróżować. Udało mi się odwiedzić Czechy, Francję, Holandię, Luksemburg, Niemcy, Austrię, Słowację, Włochy, Grecję-wysepki: Kretę,Santorini, Zakynthos, Karpathos , Egipt, Turcję, Tunezję , Danię, Chorwację. Marzy mi się polecieć do Australii, Nowej Zelandii, Indii, USA i Meksyku. Mam nadzieję, że kiedyś mi się to uda ;). A moim największym marzeniem zawsze była podróż dookoła świata i zobaczenia nie tylko tych najbardziej znanych niezwykłych miejsc, ale także tych ukrytych, tajemniczych i magicznych.

Do zabawy typuję : Sihhinne oraz Rosemary :) Mam nadzieję, że ujawnią kilka ciekawych faktów o sobie :)
I że Was nie zanudziłam i czegoś się dowiedzieliście.

18 komentarze:

Anonimowy pisze...

Internetowi przyjaciele rulez :) Aj, Zuu, powiem Ci, że różnimy się od siebie naprawdę znacznie :D I fajnie, tyle różnych ludzi na świecie, każdy inny, najfajniej że można się z nimi dogadywać. :)

Mircia

kasandra_85 pisze...

Ile ciekawostek:)). Naliczyłam sporo wspólnych cech, m.in. szybkie mówienie, medycynę, podróże.. Pozdrawiam!!

de_merteuil pisze...

A jednak mamy trochę wspólnego! :D
Ja też uwielbiam podróże, uwielbiam usiąść przed telewizorem z lodami i komedią romantyczną, no i oczywiście Supernatural! :D I straszny miałaś ten rok 2005. :(

Klaudyna pisze...

Twoje gadulstwo naprawdę można wyczuć w Twoich wypowiedziach. żeby nadążyć za Twoim tokiem myślenia, trzeba naprawdę szybko czytać. ! Haha
Co do podróży - osobiście byłam tylko raz za granicą, w słonecznej Italii. Ale w przyszłości chciałabym dużo podróżować, bo trzeba korzystać z życia. Rodzina lekarska? No to wspaniale.Ja w rodzinie nie mam żadnego lekarza, a szkoda.;)

Pozdrawiam, Klaudyna. [zeswiatafantazji.blog.onet.pl]

sujeczka pisze...

Ha, wiedziałam prawie wszystko :D
Ej, a w podróż dokoła świata jedziemy razem, dobra? :D

Zuziuchna pisze...

@Mircia- zgadzam się, mimo różnic cudowne jets to jak łatwo się z kimś porozumieć :)
@Kasandra- bardzo się cieszę :D
@de_mertuil - No widzisz a jednak :D! Lody i komedia to najlepsze lekarstwo na wszystko :)
@Su- na ba, że jedziemy :D! Tylko jak my spakujemy książki na taką podróż :D?

Kasiek pisze...

Mnie zadziwia jak dzięki Sieci można znaleźć pokrewne dusze :)

Kasiek pisze...

A! I SPN uwielbiam również :) Teraz nieco mniej, ale był czas, gdy szalałam :)

Kass pisze...

Miło cię poznać :) Kilka wspólnych rzeczy znalazłam :) Będę tu zaglądać :)
Pozdrawiam!!

de_merteuil pisze...

Haha! Jakbyście razem z Su jechały w podróż, to byście musiały wynająć osobnego tira na książki. :D

Cassin pisze...

Ten utwór z Herkulesa to była moja obsesja. Teraz widzę, że będzie się odnawiać. Ile ciekawych miejsc udało Ci się zwiedzić! Bardzo się cieszę, że wiem teraz o Tobie więcej. Mimo wspólnego pobytu na forum nadal są rzeczy o których nie wiem.
Pozdrawiam !
PS.: Śliczne zdjęcie !

Samash pisze...

Oj jak dużo się o Tobie dowiedziałam!
Jestem na Twoim blogu pierwszy raz i od razu bardzo dobrze poznałam autorkę. Z pewnością będę Cię często odwiedzać ;)

Przepowiednia pisze...

Hah! Ciekawie się robi :) ja za podróżowaniem nie przepadam - najlepiej czuję się w domu. Za granicą byłam jedynie w Belgii i na Litwie xD A z tego, co ty, to też w Chorwacji. Reszta jest mi całkowicie obca.

Ven pisze...

Zuu ;*
Śliczne zdjęcie! Współczuję kolana, moja mama teraz przez to przechodzi i to jest masakra :( Ja jak mam doła, to oglądam SN i od razu mi lepiej :D Też marzę o podróżach, a najbardziej do USA i Australii, i Kanady jeszcze :D
Pozdrawiam!

aniusiaczek92 pisze...

Gadanie, lody i chęć zwiedzenia całego świata ! ;) Zazdroszczę Ci tylu wspaniałych podróży ;P Chyba muszę przyjrzeć się bliżej Supernatural, bo spotykam już którąś z kolei osobę, która jest oczarowana tym serialem :)

wendigo. pisze...

No to kawałek świata już zwiedziłaś ;D

Jeżeli lubisz lekkie czytadła to kup :)

Agnesja pisze...

Ha, nie ma to jak bajki Disney'a :D! Fajnie tak dowiedzieć się czegoś więcej o Tobie ;)

Immora pisze...

Witam koleżankę z politechniki ;) Też uwielbiam Supernaturala:) Będę zaglądać, pozdrawiam :)

Prześlij komentarz

Obsługiwane przez usługę Blogger.